Praga to nie Warszawa.

Czy Praga to Warszawa? Do 19 wieku Praga była miejscowością po drugiej stronie Wisły. Kilka lat temu obchodziliśmy 200 lecie przyłączenia Pragi do Warszawy, a i tak słyszałem niedawno utarczke słowna dwóch jegomościów o tym czy ważniejsze że jest się Polakiem czy Prażaninem. Już sama dyskusja na ten temat pozwala po części zrozumieć klimat Pragi. Praga nie musi zachwycać, Praga ma swój charakter, swoją tożsamość i Warszawa w sumie nie jest jej do niczego potrzebna.

 

Praga pamięta ważne wydarzenia. A to bombardowanie i pocisk z Grubej Berty, który zatrzymał się w piwnicy, a to kto zbił szybę na klatce w latach 60. Praga budzi się o 6 żeby zalać sacharę, wpada w drzemkę koło 14, żeby wieczorem ponownie móc się delektować napojami alkoholowymi. Na Pradze nie mieszka Stanisław, ale Stasiek, a z tym z drugiego piętra to się nie rozmawia, bo butelki po piwie zbiera żeby odnieść na wymianę, a one tam stały tylo chwilę.

 

Praga ostatnio robi się co raz bardziej modna, co raz częściej można zobaczyć na ulicy jegomościa z Afryki niż tradycyjne pekaesy. Odchodzi w zapomnienie świat pyz i flaków z Różyca, kończą się domy drewniane na Stalowej, a Brzeską można przejść bez wpierdolu.

 

Odchodzi Praga z centralnym pl. Leńskiego, burzone są kolejne pustostany, deweloper remontuje byly areszt NKWD no i znalazł się właściciel zabytkowego slupu elektrycznego na rogu Konopackiej i 11 listopada.

 

Praga się zmienia, przyciąga i przekształca. Czy to dobrze, czy źle? Zobaczymy.Mural przy Środkowej

Możliwość komentowania jest wyłączona.

  • Najnowsze

  • Kategorie

  • Archiwa

  • Najnowsze na Blogu