Polski biegun zimna – suwalszczyzna.

Co można robić wiosną gdy pada? Można np. pójść do knajpy na piwo, czy też wódeczkę. Polecam. A co gdy akurat ta opcja odpada? Tv i piwo na kanapie. Również polecam. Konfiguracji leżenia do góry brzuchem i spożywania napoi wyskokowych możemy znaleźć multum, no ale co zrobić gdy człowieka zaczyna nosić, nie może wysiedzieć w miejscu? Tak też i u mnie się stało, za oknem leje, TV i komputer jakoś nie korci. Na początek rekonesans – bez mapy, bez przewodników, po prostu w samochód i do przodu, co wejdzie w oczy, to się zwiedzi. Plan jest z zasady prosty – dojechać do punktu A i wrócić inna trasą. Jedziemy. Wycieraczki momentami ledwo co wyrabiają zgarniając wodę, wiatr boczny, no bomba. Dookoła kwitnące pola rzepaku, ale nawet nie ma co się zatrzymać na fotę. Ściana deszczu. I w tej mało sprzyjającej pogodzie, z kalkulatorem nie lustrzanką – pole żurawi.

IMG_20160514_131326

Głupia sprawa, ale w swoim 35 letnim życiu żurawia widziałem parę razy, z czego raz dopiero na zoomie zdjęcia było ją widać i parę razy na niebie. Tak blisko, że kalkulator zrobił wyraźne zdjęcie jeszcze nie byłem. To są chwile kiedy żałuję, że nie mam ze sobą lustrzanki. Z drugiej strony gdy lustrzanka ze mną jeździ, to za cholerę nic fajnego się nie zdarza. Ot ciekawostka. No nic, kalkulator dał radę zrobić jedno wyraźniejsze zdjęcie, kolejne 3 czy 4 wyszły tak, że nie wyszły.

Suwałki to temat na osobną wycieczkę, przejechałem, dodałem do listy „Przyjechać jak będzie ładnie”. Tyle.

Jak już wspominałem – pogoda barowa, niska chmura i doskonale widać nic. No i okazuje się że jednak jest coś co wygląda ciekawie gdy jest szaro. Wiatraki <3

IMG_20160514_165015

Sporo ich tam w okolicy. No i już myślałem, że sam nic nie znajdę, a tu germańce jak zwykle się postarali i zostawili bunkier. Zamknięty, ale co tam. Przynajmniej z zewnątrz zobaczę.

IMG_20160514_173236

Bunkier otaczają zasieki i zapory, mieści się na wzgórzu za Bakałarzewem w stronę Olecka. Bez problemu informacje o nim można znaleźć w internecie. Parę fot z zewnątrz.

 

IMG_20160514_173245

IMG_20160514_173326

IMG_20160514_173417

Wierna towarzyszka włóczęg też się na zdjęcie załapała na tle pękniętej kopuły.

IMG_20160514_173351

 

Dalej kierunek – Olecko. Miasteczko foremne, zadbane i ewidentnie zasługuje na odwiedziny dłuższe niż godzina. Plaża miejska – ma jedna ciekawą rzecz, a mianowicie po drodze wali jak z toi-toia. Serio. Tu molo wchodzące w jezioro, Sopot co prawda to nie jest, ale ma swój urok, ale do jasnej Anielki, czy na prawdę musi do wody spływać toaleta z okolicznego ośrodka? Piasek ładny nawet w deszczu, jezioro ciekawe (nie jest to moje ulubione kiedyś pół dzikie Kisajno), park, drzewa i żółta śmierdząca publicznym szaletem piana. No i gdyby nie fota mola na plaży miejskiej, tą właśnie śmierdzącą breje bym pamiętał z Olecka.

IMG_20160514_180145

Możliwość komentowania jest wyłączona.

  • Najnowsze

  • Kategorie

  • Archiwa

  • Najnowsze na Blogu