Nowa odsłona scyzoryka

Ot od jakiegoś czasu ustawiałem się z kuzynem na modyfikacje podstawowego noża. Standardowa akcja „zgadało się rok temu przy flaszce”. Kozik ręcznie robiony przez Piotrka radzi sobie idealnie jak dla mnie. Stal węglowa, trochę wody złapie i nalot, mikarta. Wszystko by było super gdyby nie przygoda ziomka nad Wisłą. Gdyby nie jelec w jego nożu to łapa pocięta. Trochę później kuzyn, mistrz spawalnictwa i ogólnego ogarnięcia manualnego, wspomniał przy flaszce że jelec by się przydał. Czas jakiś minął i udało nam się podejść do tematu. Nam to w sumie określenie na wyrost, ale foty chyba fajne to będę twierdził że nam! I dzisiaj poszło.  Dwóch chłopów, 13 godzina, jeden z mini kacem drugi z piwem i włączyło się kombinowanie.

W efekcie kozik został wypiaskowany i jest teraz matowy. Ciekaw jestem jak by wyglądał po stonewash czy oksydzie 🙂

 

 

Tak teraz wygląda. O!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Najnowsze

  • Kategorie

  • Archiwa

  • Najnowsze na Blogu